O co chodzi






Jak zostać bezdomnym brzmi dziwnie, może trochę zabawnie, ale o co tak naprawdę chodzi? Ten blog faktycznie traktuje o bezdomności i nieśmiało zachęca do zostania takowym. Nie chodzi tu o menelski i wyzuty z dóbr materialnych tryb życia. Nie namawia również do porzucenia dachu nad głową i picia jabolka za drobne uzyskane od szefuńciów złotych i kierowników. 

Otóż lubię sobie wmawiać, że jednak coś w życiu osiągnęłam. I tym czymś ma być właśnie bycie bezdomnym kulturalnie.  

Nazwę bloga i jego genezę pokrótce omówiłam we Wstępniaku. W tym miejscu chciałabym się pomęczyć temat trochę dłużej. 


CO ROZUMIEM PRZEZ BYCIE BEZDOMNYM

1. Przede wszystkim wolność. Nie jestem przyspawana do jednej idei, światopoglądu. Niczym blogerka modowa w second-handzie, tak ja szperam wśród pomysłów na życie i poglądów wybierając to, co wydaje się być najciekawsze, najświeższe i najmądrzejsze. Bycie wybrednym i eklektycznym to bardzo miły sposób na spędzanie czasu.

2. Brak ograniczeń. Świat jest zbyt ciekawy, żeby się ograniczać. Dajmy na to country. Nienawidzę tego ścierwa jak Wisła Kraków Legii, ale nie będę zapierać się nogami i rękami, jeżeli ktoś gorąco poleci mi coś z tego nurtu. Kto wie, czy i w tym gatunku nie znajdę coś do kochania. To samo tyczy się idei politycznych, społecznych i praktycznie każdej sfery życia. Kimże jestem, żeby uznać, że to co wyznaje w swej małej głowie to prawda ostateczna. Dlatego uszy i oczy otwarte mam na wszystko i wszystkich.

3. Szacunek. Nie lubię gradacji w żadnej dziedzinie. Nie lubię do niczego nieprowadzących porównań i chłodnych statystyk. Każdy jest inny, obleczony w unikalny kontekst. Toteż - choć nie wychodzi mi to zawsze - staram się szanować wszystkich bez wyjątku, na równi z ich poglądami. 

Czyli: nie jestem ani lewicowcem, ani prawicowcem. Nie jest mi blisko do hipisa, ani do skina. Nie mam ulubionego filmu, ani książki. Nie mam pojęcia co to znaczy wróg. Nie wiem co kryje się za oświeceniem i co jest prawdą absolutną.

Chcę wiedzieć wszystko, ale na swoich warunkach.

2 komentarze:

  1. hej, wpadłam na Twojego bloga przypadkiem, ale bardzo podoba mi się Twój sposób myślenia oraz wołanie o normalność i zwyczajne umiarkowanie w wielu kwestiach. pozdrawiam i trzymaj się ciepło w całym tym bałaganie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! dla niektórych słowo "umiarkowanie" automatycznie kojarzyć się będzie z nudą i w ogóle brzmieć niefajnie. dla mnie jest to normalna postawa i świetna pozycja wyjściowa do głębszego poznawania wszystkiego co mnie otacza. bardzo mi miło, że to doceniłaś!
      również gorąco pozdrawiam!

      Usuń

Bezdomna

czyli Karolina - wodzirejka na tym dancingu. Zapraszam do bycia bezdomnym kulturowo, bo to naprawdę świetna rzecz. Wino, szmira i kicz to moja dewiza.